Bez przesady.
Moje zdanie jest takie, że powinno im się legalizować homomałżeństwa. Tyle tylko, że od razu do głowy przychodzi mi myśl, że zaraz po małżeństwach może przyjść adopcja, czego już zdzierżyć i zaakceptować ni kijek, się nie da. Maciek kocha Krystiana. Spoko. Niech sobie kocha. Niech mu tam czasem przyładuje w dupcię. Ich wybór. Ale dzieci? Litości. Czym sobie "zasłużył" taki mały szkrab, żeby wychowywała go dwójka pedałów? Pomyślcie sobie jak taki dzieciak będzie miał przesrane życie w szkole/pracy/osiedlu itd. Komu kupowałby prezent na dzień matki? A może na dzień ojca musiałby kupować 2 upominki?
Człowiek jest tak skonstruowany, że dwie osoby, posiadające wacki ni cholery dzieci mieć nie może. Tak samo nie powinni adoptować dziecka. Tyle.



