Tez nie wiem czy samotna osoba moze w Polsce adoptowac dziecko, natomiast gdzies w swiecie jest to mozliwe i pewnie agencje adopcyjne dysponuja jakimis statystykami. Z tego co sie orientuje nie kazde małżeństwo dostaje dziecko od tak, sa to lata staran, lata weryfikacji rodziców czy nadaja sie do bycia rodzicami zastepczymi. Czemu zakladasz, ze przyjdzie byle Marek z Damianem i od reki dostana male dziecko. Bede musieli spełnic dokladnie takie same kryteriua jak Marek z Jadzia. Zakladam, ze facet który stracił partnerke zyciowa i samotnie wychowuje dziecko tez nie jest w stanie dac tego co daje matka, ale nie oznacza to ze swiadomie lub mniej swiadomie bedzie dazył do zniszczenie psychiki dziecka i wychowania go na geja - co jest absurdem, a tez moze mu brakowac matki.brzycho pisze:ale wydaje mi się, że osobie samotnej takiego dziecka po prostu się nie da.Co do osób, które są bezpłodne, to nie porównuj ich do pedałów. Co innego, gdy do domu dziecka przyjdzie laska, która nie może mieć dzieci z mężem, a co innego gdy przyjdzie Ci Marek pod rękę z Damianem...
Dzieciaki w szkole, szczegolnie na pierwszym etapie bywaja okurutni - dokuczaja spokojniejszym, biedniejszym, mniejszym, noszacym okulary czy noszacym ciuchy po bracie. I tez wielokroc sa powodem blokadem emocjonalnej u danego dzieciaka. Izolowanie czy nie dopuszczanie do poznania innosci (czyli chowanie głowy w piasek) nie jest rozwiazaniem IMO. Cala argumentacje opieracie na załozeniu, ze jest to złe i tyle. Cos jak dresy pod blokiem. Nie znamy goscia z irokezem na glowie, wiec sie go boimy. Wpierdolmy mu (obrzucmy kamieniami parade) to przestaniemy sie ich bac.Pomyśl o tym dziecku, jak ono musiałoby się czuć w takim przedszkolu na jakimś dniu matki, czy coś...
Ja nie podwazam faktu, nie bylo jeszcze innej sytuacji by osoby jednej płci spłodziwły dziecko. Kwestia jest inna. Debatujemy o dysfunkcyjnosci wychowania dziecka przez osoby tej samej płci. Wielokroc zdarzało sie, ze z powodu wypadku losowego dziecko wychowywaly ciocie czy starsze rodzeństwo. Owszem to co innego, ale wydaje sie nie rodzaj zażyłości miedzy osobami wychowujacymi decyduja o dobrym wychowaniu, a raczej ich odpowiedzialnosc i swiadomosc.że NATURA wymaga by dziecko powstało z miłości KOBIETY I MĘŻCZYZNY.
Znow uciekasz od meritum. Moje wyobrazenia nie maja nic do rzeczy, nie beda zadnym argumentem.W takim razie wyobraź sobie siebie jako dzieciaka
Piszecie czesto o szoku jaki przezywa dzieciak zobaczywszy, ze "dwa wąsy" okazuja sobie miłość fizyczna. A pomimo, ze zdajecie sobie sprawe, ze nie przyniosl was bocian jesli nakryliscie kiedys własnych rodziców podczas seksu tez wzbudza to niemale zszokowanie. Odkrywanie swojej seksualnosci to cos naturalnego i nie sadze, zeby łatwiej przychodziło u osób wychowanych w zwiazkach heteroseksualnych. Chociaz trudno to obronic, bo jak wiadomo 99% zwiazków legalnych to małżeństwa.
Chyba Ty nie wiesz o czym piszesz. Osoba w wieku 13 lat w swietle prawa jest osoba chroniona. Jeszcze przez 2 lata przynajmniej. Natomiast jesli została zmuszona do czynnosci seksulanych przez zastraszenie, zmuszenie czyli bez swojej zgody, niezależenie od jej wieku jest to gwałt. I nawet prostytutke i zone mozna zgwałcić.Przypuśćmy, że 40 latek stuka jakąś 13. Ona tego chce i jej się to podoba



