Najtragiczniejsze jest to, że najbardziej żenująca ekipa włoska jaką było dane mi oglądać, była tak naprawdę o włos od wyjścia z grupy (Skrtel wybijający z linii bramkowej, spalony Quagliarelli centymetrowy no i szansa Pepe - Buffon go zje na pierwszym treningu). Gratulacje dla Słowacji, zagrali lepiej i ambitniej, ale na Holendrów sama ambicja nie wystarczy.
I czy tylko mi się wydaje, że komentator co chwila powtarzał, że 8 lat temu Włosi nie wyszli z grupy?


