Według mnie Portugalia prezentuje się na razie zgodnie z oczekiwaniami, albo nawet troszkę powyżej, natomiast po Hiszpanach spodziewano się zdecydowanie więcej. Faworytem pozostaje oczywiście Hiszpania.
Grupa śmierci, w której była Portugalia, wcale nie była jednak grupą śmierci. Dwa nudne mecze i jeden pogrom - tak prezentowała się Portugalia, a Hiszpania to trzy mecze, w których nikogo chyba nie zachwyciła.
Największą przeszkodą dla Portugalczyków pewnie znów będzie Cristiano Ronaldo. Stawiam 2 złote, że Hiszpańscy obrońcy będą ogrywać go jak chłopczyka z lekcji wf-u, a Krystynka nie przeprowadzi nawet jednej udanej indywidualnej akcji. Liczę na portugalski środek pola z Tiago i Meirelesem (do Deco i Pepe nie mam przekonania) i akcje skrzydłem Coentrao i Simao.
Przydałaby się też skuteczność napastników, ale po Portugalii ciężko tego oczekiwać.
Forca!


