Wydaję mi się, że 10 piłkarzy Brazylii zostawili swoje umiejętności w szatni, a na dodatek jeden zapomniał mózgu i katastrofa gotowa. Przy stanie 2-1 byłem pewny awansu Holandii. Dlaczego? Bo pomyślałem o potencjale ofensywnym ławki Canarinhos(Grafite, Baptista i Nilmar). Dunga ma lekko mówiąc przesrane. Pomysł miał dobry, ale w trakcie powołań nie pomyślał o tym, że trzeba będzie gonić wynik.
Holandia poczyniła taki krok jak Hiszpania na Euro 2008. Dojrzała do wygrywania i nie zdziwię się, jeżeli wrócą ze złotem. Potencjał mają wielki. Piłkarze są gotowi, żeby walczyć o złoto.



