Re: Holandia-Brazylia ćwierćfinał 2.07.2010

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Re: Holandia-Brazylia ćwierćfinał 2.07.2010

Post autor: Morrow » 02 lip 2010, 18:24

Heh ale jaja. Od lat kibicuję Holandii zawsze z podobnym skutkiem ćwierćfinał, od święta półfinał i do domu a tu taka niespodzianka. Brazylia była pewniakiem do złota, mieli Oranje na widelcu po błędzie juniorskim przy bramce Robinho ale chyba za bardzo uwierzyli w swoją zajebistość. Te uśmieszki Kaki i spółki w przerwie i pierwsze akcje drugiej połowy pokazały, że koncentracja trochę uciekła. Fabiano i Robinho chyba nie wyszli na drugą połowę. Ciekawe czy obecność Elano coś by dzisiaj zmieniła. Melo, najpierw kapitalne podanie, potem przegrał Brazylii mecz - do czasu strzelenia bramki Holendrzy nic nie byli w stanie zrobić pod bramką Cesara.

A Holendrzy? Dzisiaj przynajmniej biegali - 4 meczy im trzeba było żeby zacząć się ruszać. Fatalni Van Persie i Hunter. O sytuacji Huntelaara już było napisane, takie rzeczy wykorzystuje się nawet w Ekstraklasie. Straszny egoizm Robina w jednej sytuacji gdzie mógł oddać piłkę na patelnię Kuytowi ale wolał się kiwać i Sneijder musiał mu piłkę zabierać :lol: Ładna praca w środku De Jonga i Van Bommela, szczególnie tego pierwszego. Ooijer na początku nie wiedział gdzie jest ale potem się rozkręcił i to był jego mecz. Brawa dla Kuyta, wielka praca dzisiaj - może to i rzemieślnik ale dzisiejszą harówką ujął me serce ;)
Generalnie to Brazylia bardzo pomogła Holandii wygrać ten mecz a Oranje z okazji skorzystali choć komicznie było patrzeć na Holendrów nie potrafiących skończyć 200% okazji. Finał jak najbardziej do zrobienia. I paradoksalnie Holandia grająca nie po holendersku ma naprawdę realne szanse na pierwsze MŚ.

Ja tam się cieszę :)
Szkoda tylko Maicona bo sezon w jego wykonaniu naprawdę kosmiczny.
Ostatnio zmieniony 02 lip 2010, 18:30 przez Morrow, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”