W sumie to obawiałem się, że może się to tak skończyć. Niemcy są po prostu niesamowite, aczkolwiek Argentyna nie powiesiła wysoko poprzeczki. Jedna z największych klęsk Argentyny na MŚ. W 1962 przegrała 6:1 z Czechosłowacją i w 1974 4:0 z Holandią.
Była mała szansa na zdobycie bramki, szczególnie na początku II połowy, przed stratą drugiej bramki. Nieważne czy był tam spalony, bo Argentyna i tak dostała sporo od sędziów na MŚ.
Nie wiem co jeszcze napisać... Loew rozpracował Argentynę, ale rozpracowanie Diego nie jest ciężką sprawą. Wiadomo, że reprezentacja Maradony opierała się na indywidualnościach, a dzisiaj wszyscy zawiedli.
Szkoda mi tych piłkarzy, ale to pokolenie na pewno będzie miało jeszcze jedną szansę, za 4 lata. Oby z lepszym szkoleniowcem. Indywiduwalnośc Argentyna ma nieziemskie, siła ataku też, ale jak się okazało - to nie jest recepta na zdobycie tytułu.
Diego na pewno zostanie ogłoszony jednym z główych winowajców, ale niektórzy przepowiadali mu, że nie wyjdzie z grupy.
Nie chce mi się już rozpisywać. Za rok w Argentynie Copa America. Trzeba wreszcie wygrać jakieś trofeum od 1993 roku, bo Argentyna chyba już spadła z pierwszej półki światowej piłki. 20 lat bez półfinału o czymś świadczy, chociaż często o odpadnięciu decydował pech. Dzisiaj Argentyna na pewno nie miała pecha. Była za słaba.
PS Szacun dla Kołodziejczyka, wg którego Palermo jest bardziej wartościowym piłkarzem niż Pastore.


