Ja natomiast jestem zwolennikiem ofensywnej gry, ale nie twierdzę, że gwarantuje ona wyniki. Potrzebny jest balans a poza tym najlepsza ofensywa zaczyna się od pewnej gry w tyłach właśnie. Barcelona od zawsze gra ofensywnie, ale sukcesy ostatnich lat to w dużej mierze zasługa poprawy gry bez piłki. Świetny pressing i szybki odbiór piłki pozwalają drużynie grać swoje z przodu. Niemcy są idealnym przykładem tego, że siła ofensywna bierze się nie tyle z gry piłką (jak w przypadku Barcelony czy - z gorszym skutkiem - reprezentacji Hiszpanii) co z jej odbioru i błyskawicznego wyprowadzenia. Potęga tej reprezentacji (wciąż o Niemcach mowa) polega na tym, że zabierają rywalowi piłkę. Argentyna miała taki moment kiedy dawała radę więcej grać piłką i od razu była groźniejsza. Nie twierdzę, że groźna, ale to była szansa na ukąszenie Niemców. Anglicy również mieli taki czas kiedy zabrali piłkę i naciskali doprowadzając nawet do remisu choć gola jak wiadomo nie uznano.
Błądzisz i tyle. Nie mam niestety więcej czasu, ale wpadnę jeszcze wieczorem i chętnie poczytam kolejne kocopały.


