Niemcy są lekko rozbici po porażce z Hiszpanami (znowu bez złota - o tym pisałem w temacie o rep. Niemiec) i mają poważne problemy zdrowotne. Oni i tak co imprezę przywożą jakiś medal i jest to dla nich już 12 półfianł w historii MŚ. Urugwaj z kolei jest dopiero piąty raz na tym szczeblu rozgrywek a ostatni medal zdobył w 1950 roku. Wiadomo zatem dla kogo jest to ważniejszy mecz, z większa mobilizacją. Niemcy tak czy siak nałupią medali, taki Urugwaj stoi przed historyczną szansą, bo na powtórkę może czekać kolejne 40 lat - oni nawet mają problem z medalami na Copa America. Z drugiej strony Niemcy jeśli wygrają będą aż 8 lat z rzędu tytułowani jako "trzecia drużyna świata" - dajcie se siana
W 1970 roku mecz o trzecie miejsce rozgrywały właśnie Niemcy z Urugwajem. Wygrali ci pierwsi 1-0. 4 lata później zostali mistrzami świata.
Osobiście kibicuję Urugwajowi - lubię południowoamerykańską piłkę, lubię rep. Urugwaju ze względu na ich zasługi, hsitorię i tradycję. I tak jak pisałem - oni mogą długo medalu nie zdobyć. A Niemczury? Pewnie już na Euro 2012 znowu doczłapią się do czwórki.



