Robben wszedł z marszu po kontuzji, od razu zapewnił zwycięstwo z Kamerunem. Nie nabijał sobie statystyk ze słabymi rywalami, dopiero od fazy pucharowej grał w pierwszym składzie. Jego bramka załatwiła Słowaków, strzelił Urugwajowi. Wczoraj zmarnował dużo okazji, ale jednak był najgroźniejszy. Wszystkie strzały z dystansu były cholernie precyzyjne, szkoda że zmarnował setki.
Sorry, ale Van Persie był dla mnie wielkim rozczarowaniem, ale myślę, że to też wina Berta, bo Robin powinien grać za kimś wyższym, np. za Huntelarem.
edit
Van Persie zresztą miał jedną bramkę w siedmiu (?) meczach, a Robben strzelił dwie a zagrał tylko w czterech od początku



