Jak zwykle gubimy się pod presją, jak rywal zaczyna nacierać, to obrona popełnia fatalne błędy, dziś Almunia nam tyłek uratował. Tak jak z Milanem do 70 minuty graliśmy bardzo dobrze, może później już po prostu sił nie starczyło, w końcu są po obozie w Austrii.



