Frajerstwo. Sampa w pewnym momencie najnormalniej w świecie przestała grać i dostała bramkę. W dogrywce już nawet nie biegali (zrezygnowanie? zmęczenie?) i łatwo oddali rywalowi awans. Jak się na to patrzę to widzę brak Del Neriego. Z nim ten zespół u siebie potrafił dowieźć wynik bez względu na rywala czy okoliczności. Po prostu się zamykali na własnej połowie i można było walić jak w mur. Teraz rywal miał tyle miejsca i swobody, że ręce opadają.Werder się podniósł? Frajerstwo? Przypadek?
Swoją drogą Sampę brak awansu może kosztować Pazziniego, na którego za chwilę polowanie może rozpocząć Marotta.


