Racja,ale trzeba przyznac,ze do Violi trafil w najgorszym mozliwym momencie. Klub chylil sie ku upadkowi,a zawodnicy zamiast o dobrej grze mysleli jak by tu najszybciej spierniczyc z tonacego okretu. Tak czy owak mysle,ze Nuno troche zbyt pochopnie podjal decyzje o powrocie do Portugalii,mogl jeszcze sprobowac szczescia w jednej z wloskich druzyn lub przeniesc sie do Hiszpanii. Chetni na pewno by sie znalezli.Salas11 pisze:Nuno Gomes swoje pięć minut miał właśnie podczas Euro 2000, później na fali zachwytu przeszedł do Fiorentiny, ale zupełnie mu ta przygoda nie wyszła, więc wrócił chłopak do Benfiki z podkulonum ogonemNie przeskoczył w karierze pewnego poziomu, przez co nie zrobił wielkiej kariery. Co innego Conceicao, który hat-trickiem udupił obrońców tytułu, Niemców.
Porto traci pierwsze punkty w sezonie



