Fajny mecz w Kolonii. Takie spotkanko na wodzie. Gdyby nie marketing, kasa i transmisje w TV, to raczej nie powinno się ono odbyć. Choć z drugiej strony z czasem murawa była coraz lepsza...
Podolski jest w tragicznej formie, a do tego gra strasznie egoistycznie. Mgladbach zrobiło swoje, czyli od 51 minuty zaczęło punktować słabiutkie Koln. Jak ktoś oglądał, to może nie zauważył, ale przy golu na 0:1 dupska dał Poldi. Stał dokładnie w miejscu gdzie z wolnego uderzył Bobadilla. Stał, bo w trakcie odszedł od muru i gdyby nie to, to zapewne zablokowałby strzał. Co za bramkarz tak ustawia mur, że strzelający odkręca piłkę od bramki i ta jeszcze do niej wpada? Potem to już była gra z paralitykami. To jak ustawia się obrona Koln woła o pomstę do nieba.



