Ogólnie odcinek naprawdę dobry, chociaż muszę przyznać, że liczyłem na coś więcej.
Nie podobały mi się dwie rzeczy (znowu spoiler):
1) Dexter zabierający płytę z nagraniem Lumen. Strasznie naciągane. Poza tym to trochę odgrzewany kotlet, bo już w 2. sezonie udało mu się pozbyć bardzo ważnego nagrania (włączył alarm przeciwpożarowy i, będąc sam na posterunku, wszedł do pomieszczenia Lundy'ego i usunął nagranie z portu).
2) Liddy, który był zupełnie sam w siedzibie Miami Metro Police i, żeby było zabawniej, podrobił podpis Quinna i wypożyczył ten cały sprzęt do monitoringu. Jak to możliwe, że nikt go tam nie wylegitymował? Naprawdę średnio to wymyślili.
Reszta na plus. Włącznie z ostatnią sceną.



