Spotkanie moze nie najwyzszych lotow,ale koncowka wynagrodzila 90 minutowe walenie glowa w mur przez pilkarzy Partenopei. Ultradefensywnie nastawiona Steaua ograniczala sie jedynie do przeszkadzania i odstawiania roznorakich cyrkow w celu zyskania na czasie,chociaz ze 2-3 razy udalo im sie wyprowadzic grozne kontry. Jakiez bylo moje szczescie kiedy po bramce Cavaniego praktycznie wszyscy Rumuni rzucili sie do desperackiego ataku,a z twarzy ich trenera Lacatusa (od zawsze go nie lubilem) zniknal szyderczy usmieszek
Brawo Azzurri



