Re: Sampdoria Genua

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29549
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Sampdoria Genua

Post autor: Dr.Football1 » 20 gru 2010, 23:45

Pozzi był rezerwowym i grał choćby gdy kontuzjowany był Cassano w zeszłym sezonie, Koman natomiast grał w juniorach i był już graczem Sampy.
Pozzi w poprzednim sezonie byl jedynie wypozyczony,a w tym roku Doria skorzystala z opcji pierwokupu. Koman zas ostatnie dwa lata spedzil na wypozyczeniach kolejno w Avellino i Bari. Bardzo ciekawy zawodnik swoja droga. Szkoda,ze u Di Carlo jest zaledwie zapchajdziura rzucana z pozycji na pozycje.
Marotta po pierwsze zawsze mógł przeprowadzić jakiś błyskotliwy transfer
Moc moglby,ale watpie,zeby Garrone chcial sypnac groszem,a bez tego ani rusz.
a po drugie myślę, że trochę by uspokoił konflikt między Cassano a Garrone i choćby doprowadził do sprzedaży go po rynkowej wartości.
Racja.
1-gra w europejskich pucharach, co i rozprasza i obciążą dodatkowo kadrę, którą Sampa miała i krótką i pozbawioną rotacji
Oprocz dwumeczu z Werderem Sampa nie zagrala w zadnym z meczow EP nawet na 50% swoich mozliwosci (powinienes cos o tym wiedziec :wink: ). Owszem wyjazdy do Charkowa czy Debreczyna mogly byc meczace,ale przeciez to profesjonalisci. A poza tym odpoczywali sobie na boisku :P
2-różnica w klasie trenera.
Widze,ze doszlismy do porozumienia :wink:
Porażka z Werderem był tym bardziej kompromitująca, że ten zespół zawsze potrafił bronić prowadzenia, a z Werderem dał sobie odebrać zwycięstwo jak przedszkolak lizaka. Nawet przed Del Nerim jak prowadził ich Mazzari jak Sampa chciała gola nie stracić to zwykle kończyło się na nudnym 0:0. To dla mnie było najbardziej przykre. Bo co innego przegrać przez stare słabości, a co innego przegrać przez to co jeszcze przed chwilę było dużym atutem drużyny
Nawet nie przypominaj... Kiedy w koncowce pewny siebie Di Carlo sciagal Cassano wiedzialem,ze to sie zle skonczy...

Wróć do „Włochy”