Znajomy poprosił, bym podyskutowała na ich forum, zanim jeszcze gazeta pojawiła się na rynku. No to dyskutowałam, gdy nagle w jednym z numerów pojawiła się moja wypowiedź. Żaden regulamin tego nie przewidywał, na nic się nie zgadzałam, ale okej - sprawa przybrała obrót nawet miły, bo jakieś dziewczęta listy miłosne zaczęły pisać, że ich idolką jestem, a jeden typ zaproponował mi małżeństwo drogą mailową


