Jak osobiście jestem bliższy tej pierwszej opcji zaproponowanej przez zawdiego. Muszę jednak zaznaczyć, że dla mnie liczy się tylko to co prezentują podczas meczów oraz ewentualnie tuż przed i tuż po. Na trybunach nie widzę miejsca dla zadymiarzy. Podobnie bójki tuż przed czy też po meczu. Za to ustawki niech sobie robią. Ta kwestia już mnie nie obchodzi. Ważne żeby nie psuli atmosfery czystej sportowej rywalizacji. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Wiele klubów ma swoje dość zróżnicowane grupy kibiców. Jedni są bardziej ... radykalni? (nie wiem czy to dobre słowo) a inni mniej. Takie grupy jak Ultra Sur często jednoznacznie kojarzą się z róznego rodzaju negatywnymi aspektami ale to nie jest do końca prawda. Nawet wewnątrz takiej grupy istnieją dodatkowe mniejsze i należy zwracać na to uwagę. Pamiętajmy także o tym, że to takie grupy odpowiadają także bardzo często za świetny doping i oprawę spotkań. Dopóki na dopingowaniu się kończy i wszystko toczy się fair to jest bardzo dobrze. Kiedy jednak granice zostaną przekroczone (bójki, rzucanie przedmiotów, rasistowskie okrzyki, itp.) to już jest dużo gorzej. Sam temat brzmi chuligani i słowo to nie kojarzy mi się w żadnym razie pozytywnie. Nie potrafiłbym także odnaleść wśród nich prawdziwego wzoru kibica.
Jeszcze raz jednak zaznaczam, że mój stosunek do chuliganów jest zdecydowanie negatywny tylko wtedy gdy przeszkadzają oni w toczeniu sportowej rywalizacji oraz swoimi zachowaniami poza boiskami działają krzywdząco na bezstronnych ludzi. Kiedy jednak na spotkaniach oraganizują wspaniały, żywy doping i oprawę a wszelakie 'niejasności' (


