---> Rap <---

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 22 kwie 2005, 16:14

Qrde miała to był odpowiedź na temat który został już (słusznie) zamknięty a ja się opisałem niepotrzebnie bo nie zauważyłem :? Moje kilka minut nie może pójść na marne i mimo, że wypowiadałem się już w tym temacie to wklejam tutaj moją odpowiedź :P

Polskiego HH słucham praktycznie bez przerwy już od kilku lat chociaż kiedyś nie byłem może aż tak pochłonięty tym zjawiskiem jak teraz. Zacznę od tego, że według mnie (proszę to uszanować jeśli się komuś nie podoba) wszelkiego rodzaju Mezy, Libery czy inne Jeden Osiem L to nie jest autentyczny HH. Ja osobiście nie trawię takich wykonawców i staram się odcinać od ich muzyki. Wiadomo, że komercjalizacja będzie postępować i takie pseudo hiphopowe grupki będą powstawać ale to nie znaczy, że HH idzie tylko i wyłącznie w złą stronę.
Hasło 'polski HH' kojarzy mi się zdecydowanie z takimi wykonawcami czy też zespołami jak Peja/Slums Attack, Paktofonika, Kaliber 44, Fenomen, WWO, Grammatik, Endefis czy O.S.T.R który jest wyjątkową osobą naprawdę. Szkoda, że tak na dobrą sprawę Ci którzy na rozwój polskiego rapu mieli największy wpływ już się za bardzo nie liczą. Kaliber 44 nie istnieje. Magik [*] odszedł. Paktofonika także przestała istnieć. Peja istniał w zasadzie też od bardzo dawna i jako tako radzi sobie i dziś. Nie jest to jednak już ten sam klimat. Dawnych czasów nie da się odtworzyć po prostu. Żeby nie było, że tylko narzekam to warto zwrócić uwagę, że to co tworzą (ponownie) chłopaki z Grammatika jest naprawdę dobre. Fenomen też miał kapitalne utwory (całe albumy w zasadzie) podobnie jak WWO. Mam nadzieję, że ekipy z Warszawy coś jeszcze stworzą. Bardzo dobrze wygląda także to co od pewnego czasu tworzy ekipa Endefis. O ile z poprzednich płyt nie znałem wszystkich kawałków to ostatnia płyta jest mi doskonale znana i warta uwagi.
Adam Ostrowski (O.S.T.R) to osoba o której można by pisać dużo ale nie ma takiej potrzeby. Od lat na niebotycznie wysokim poziomie (jak dla mnie oczywiście) i nie chodzi tu tylko o freestyle. Człowiek na którym naprawdę można się wzorować.
Wracając na moment do zespołów to jeszcze muszę się bliżej przyjrzeć Hemp Gru. Przyszłość może należeć do nich jeśli dobrze pójdzie. Prawie zapomniałem o takich perełkach jak Molesta czy nawet MOR W.A. Za sprawą ostatniej płyty miejsce należy się także dla Eldo.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”