Tak, w skrócie. Drużyna nie była wzmacniana. Przed sezonem z Levadią przyszedł tylko Jop i Kirm, a ubytki były wieloletnie. Samo zło na spółkę z sędzią odebrał także później Wiśle mistrzostwo. Przed sezonem z Karabachem odeszli Marcelo i Głowacki, więc w obronie grał Kowalski. Aktualnie zawodnicy nie schodzą poniżej pewnego poziomu, nie gra Kowalski.petrdcm pisze:Tak, teraz grały same "asy" a wtedy to samo zło?
Już parę dobrych lat nie czytałem tego komunału. Widać legijna szkoła w stylu - "Boruc, Fabiański, Mucha, a wy co macie? Haha tylko mistrzostwo Polski i na bramce Pawełka buhaha lol". Hugues nie był dobrym bramkarzem, więc powinieneś liczyć od Sarnata. Pod warunkiem, że w Wiśle nie grałby w międzyczasie dobrze Dolha i Majdan.petrdcm pisze:co do bramkarza to sie zgodze bo ta pozycja wydaje się wreszcie wzmocniona co było koniecznością od czasu gdy grał Andżelo Ik (?) czy jak on się tam nazywał. W każdym razie od tamtej pory zaczęła się słabość bramkarska[...]
To a propos twoich rozważań o kiksie Jaliensa i trzech niezwykle kąśliwych strzałach po ziemi z 30 metrów? Bo nie rozumiem, szczerze mówiąc.petrdcm pisze: O, dam ci prostsze porównanie. "Jaga" miała w 2 min. rewanżu strzał w poprzeczkę, praktycznie gdyby to wpadło do siatki to już by dwumecz był ustawiony, ale nie wpadło.
Następnym razem tak spróbuj, a nie sil się na analizy porównawcze. I nie udawaj, że Skonto było w pobliżu poziomu Wisły.petrdcm pisze:Generalnie poziom gry w tych meczach dość słaby, i tyle.



