To jest genialne! Nie zakładałem porażki, więc nie chciałbym się pozbyć Łobo z obrony, Ćwielonga z ataku, Jopa ze stopera i Pawełka z bramki, Kowalskiego z obrony. Maestro. Głupio zakładasz, że tak łagodnie ci odpowiem.petrdcm pisze:piwus napisał(a):A to jedno jedno wyklucza drugie? Skoro nie zakładałem porażki z ww. to nie mogę obwiniać za nie konkretnych piłkarzy?
Wyklucza jeżeli wtedy przed meczem byś ich nie zamienił na innych a po meczu ich krytykował. A zakładam że skoro nie zakładałeś porażki to byś tamtych piłkarzy nie zmienił przed meczem na innych.
Nudzisz. 3-0 w dwumeczu, wystarczyłoby 1-0 bez samobójów, 80% posiadania piłki, żadnej bramki rywala - w jaki sposób Skonto mogłoby przejść? Nie tracąc bramek i strzelając je? jakby hetero brał w tyłek od faceta, to byłby gejem.petrdcm pisze: piwus napisał(a):Nie można powiedzieć, że Wisła grała na tym samym poziomie ze Skonto co z Karabachem i Levadią. Nie można powiedzieć, że Wisła wygrała ze Skonto szczęśliwie.
1. Gol samobójczy rywali
2. Nie trafiona "setka" rywali
3. W drugim meczu pierwszy gol również z dużą pomocą obrońcy rywali od którego piłka się odbiła
Rzeczywiście, nie można powiedzieć że to szczęśliwy dwumecz dla Wisły



