Re: Polskie kluby w europejskich pucharach

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Polskie kluby w europejskich pucharach

Post autor: petru » 20 lip 2011, 18:49

petrdcm pisze: Nie ta temat. Dziwne że nie dałeś sobie WP tak jak mnie strone wcześniej :rotfl: Przypominam że rozmawiamy o europejskich pucharach.
Nie napisałem osobnego posta z płaczem, że dostałem ostrzeżenie w temacie o piłce nożnej. Fragment o Odrze Wodzisław był fragmentem dłuższego posta dotyczącego meczu ze Skonto.
petrdcm pisze: piwus napisał(a):To nie prawda. W pierwszym meczu popełnił błąd Jop, Łobo, Pawełek, Junior Diaz raz po raz tracił piłkę i szła kontra,...Czyli podobnie jak ostatnio w pierwszym meczu tylko tyle że inni grali.
To nieprawda. Ilość kontr była bez porównania mniejsza. Pisałem o tym. Swobodnie pomijasz, co ci nie pasuje.
petrdcm pisze: A teraz Wisła nawet karnego nie wypracowała tylko padł samobój. Do tego rywale nie wykorzystali "setki" niemniejszej z akcji niż karny.
Znowu wybiórczość. Plus - co ma niewykorzystanie karnego w meczu z Karabachem do niewykorzystania setki przez Skonto?
petrdcm pisze: Dla Ciebie piwus, to widzę że aspiracją i ambicją jest to że wystarczy pokonać taki klub jak wczoraj i już nadmuchujesz balonik o potędze Wisły. Ja po jakości widziałem tyle, że gdyby w dwumeczu znowu był jakiś Karabach, lub troche szczęścia w odwrotnym kierunku to by tak jak pisałem, było podobnie jak w poptrzednich sezonach. No ale ok. Wisła potężna jest jak za najlepszych lat, zdominowała europejskiego 4ligowca do tego stopnia że dwóch pierwszych bramek sama strzelić nie umiała, ale to nic. Jest tytanicznie silną ekipą na chwile obecną do tego stopnia że po losowaniu nawet Litex który sparing przegrał to za bardzo się nie zmartwił że trafił na Wisłę.
To chyba jakaś kpina. Po pierwszym meczu pisałem, że to słabe spotkanie w wykonaniu Wisły, po drugim uważam tak samo. Piszę bez przerwy, że awans nie był kwestią szczęścia, że różnica między zespołami była wyraźna. Nie, że Wisła zagrała dobrze. Nie pompuję balona. napisałem tylko, ze wygrała zasłużenie, czemu ty zaprzeczasz.
petrdcm pisze: Najważniejsze jest strzelanie bramek
Ile ich strzeliło Skonto?

prosze o odpowiedź:
Czyli podsumowując - Skonto zrobiło w dwumeczu trzy kąśliwe (strasznie kąśliwy mecz nawiasem mówiąc) strzały po ziemi z 30 metrów, jedną sytuację w której Chavez podał wzdłuż bramki, gdzie nie było rywali i jeden kiks Jaliensa? Czyli na polski - trzy mało groźne strzały i jedna nieudolność napastnika po błędzie obrońcy, dodatkowo okraszona nieudolnością pod swoją bramką. I równie dobrze mogłoby awansować, gdyby nie gol samobójczy i rykoszet po strzale Małeckiego? Co by się zmieniło, gdyby nie padły te bramki dla Wisły? Te imitacje sytuacji zamieniłyby się magicznie w gole czy nagle rzuciliby się do ofensywy i zaczęli stwarzać nowe sytuacje? Przewaga Wisły nie ma znaczenia, bo to nie pasuje do teorii? Żadnych sytuacji dla Wisły nie jesteś w stanie się dopatrzyć, ale za to widzisz podanie obrońcy Wisły wzdłuż bramki, gdzie nie ma żadnego rywala i liczysz to jako sytuację dla Skonto? Twierdzisz, że Skonto by awansowało, gdyby strzeliło swoją sytuację po błędzie Jaliensa i nie straciła żadnej z trzech bramek. Czy w ogóle istnieje w takim razie pojęcie zasłużonej wygranej, czy wszystkie są fartowne?

petrdcm napisał(a):w wykonaniu półamatorów którzy nie potrafią wytrzymać trudów całego meczu a mimo to co raz urywają się (podobno) profesjonalnym graczom.

3/4 meczu kąśliwe akcje? Co raz się urywają? Mieli więcej z gry? Coś ty Petr oglądał? Jesteś pewny, że to nie Skonto powinno wygrać?

Wróć do „Wracając Do Meritum”