Czy ja wiem czy w takich dobrych...gwiazdy wcale nie błyszczały w piłce klubowej, Dellas siedział na ławie w Romie, Basinas grał w Panacie, Seitaridis ławka w Porto, a reszta praktycznie grała u siebie w kraju, jak MVP Zagorakis, Nikopolidis itp. Co do Charisteasa, to nie jest tylko kwestia tego, że jest 7 lat po turnieju...on gdziekolwiek grał nie zachwycał. Moim zdaniem to jest naprawdę słaby zawodnik.sbQ pisze: Tak, po upływie kilku lat od tamtego turnieju można dalej wymieniać...Akurat wymienieni przez Ciebie zawodnicy, już wtedy grali (i grali) w dość mocnych ekipach
Owszem zgodzę się, że Grecy wygrali, bo mieli zespół, ale był to bardziej przypadek niż efekt wieloletniej pracy o czym świadczą późniejsze turnieje pod wodzą Rehaklesa. Czy mundial czy euro czy puchar konfederacji.
Ja też jestem fanem defensywnej piłki, lubię jak zespoły grają pressingiem. W lidze włoskiej jako tako jest już itak tego dużo mniej, dlatego, że jak zespoły włoskie grają na siebie to któraś musi przejąć inicjatywę, a zespoły które grają w pucharach są już tak międzynardowe, że też ciężko im wpoić Catenaccio.
Bardzo doceniam prace czy Zoffa czy Capello, bo to jest też sztuka piłkarska i zasługuje na podziw i mimo iż lubię ten styl nikt mi nie wmówi, że jest to efektowne i widowiskowe, a o tym przecież rozmawiamy cały czas.



