I właśnie dlatego, że Milan naprawdę włączył się do walki o Cesca (walka to duże słowo, bo z Barceloną nie mogło być rywalizacji, po prostu był na poważnie nim zainteresowany), to Barcelona wykonała wysiłek finansowy, na który ich zdaniem miało ich nie być stać. Gdyby tego nie zrobili, to zawodnik oczekujący z niecierpliwością odejścia z Londynu, szybko wylądowałby w Mediolanie, nie z powodu jakichś marzeń, tylko z powodu braku opcji.gdyby naprawdę Milan włączył się do walki o Cesca, Barca na pewno nie pozwoliłaby na ten transfer i by kupiła zawodnika jak najszybciej, bo wiadomo było, że Cesc trafi w końcu na Camp Nou.
Ale szkoda czasu na tłumaczenie kolejnemu, który nie czytał doniesień prasowych, jak wyglądała sytuacja w ostatnich tygodniach. Podejrzewam, że Ty i tak będziesz wolał przyjąć, że przyznanie się Gallianiego do zainteresowania graczem to był błąd w tłumaczeniu, a Raiola w Londynie był na kiełbaskach.



