Moim zdaniem, pomimo tego, że Arsenal gra u siebie, jednak presja większa będzie na Liverpoolu. Dlaczego? Po pierwsze - przebyłe lato. Arsenal pozbył się Cesca Fabregasa i pozbywa się Nasriego, wzmocnień oprócz Gervinho nie ma tak naprawdę - bo Jenkinson to nie jest wzmocnienie. Natomiast Liverpool zakupił takich graczy jak Downing, Henderson, Adam czy Enrique, a pamiętajmy, że w poprzednim okienku transferowym nabył Suareza i Carrolla.
Druga sprawa to kontuzje i stan kadry. Ogólnie nie znam sytuacji kadrowej Liverpoolu, więc prosiłbym o jakiegoś kibica zespołu z Merseyside żeby ją przedstawił, ale u nas jest ona tragiczna. Kontuzjowani to Wilshere, Gibbs, Djourou i Traore, a zawieszeni są Song i Gervinho. Z tego powodu pierwsza jedenastka powinna wyglądać tak:
-----------------Szczęsny------------------
-Sagna-Vermaelen-Koscielny-Jenkinson-
---Ramsey----Frimpong----Rosicky---
---Walcott---Van Persie---Arszawin---
Inna opcja w obronie to Vermaelen na lewej i Squillaci na ŚO, co jest.. tragiczne.
Reasumując, biorąc pod uwagę okoliczności, Liverpool powinien ten mecz wygrać moim zdaniem.



