Reszta słabiutko. Robin coś tam starał się szarpać, ale Walcott i Gervinho nic mu nie pomagali. Pierwszy całkowicie niewidoczny i jedynie ta asysta go ratuje. Drugi o mało nie zakiwał się na śmierć. Przy każdej sytuacji ten sam schemat... przed siebie i jedziemy, bez różnicy czy ma do minięcie dwóch, czterech czy pięciu rywali
Jack, wróć



