Gdańsk miał dostęp do morza owszem, ale prężnie rozwijał się port w Gdyni. Zresztą my nigdy potęgą militarną jeśli chodzi o flotę nie byliśmy, natomiast handel drogą morską spokojnie przez Gdynię mógł być realizowany. Lwów i Wilno to były przede wszystkim potężne ośrodki akademickie, stolice polskiej kultury i nauki. Zauważ jak wielu profesorów, którzy działali po wojnie we Wrocławiu czy Krakowie wywodziło się z Lwowa. A co do architektury to przede wszystkim kwestia gustu, ale Lwów to też piękne miasto jest.MazurXIII pisze:Breslau z Frei Stad Danzig miastami gorszymi od Wilna i Lwowa...ale zauważ,że taki Gdańsk miał dostęp do morza,a Wrocław...rozumiem - sentyment,ale bez przesady...architektury porównywać nie będę - miasta poniemieckie niestety przewyższają nasze w tym elemencie.Nie wspominam już o czymś takim jak urbanizacja i rozwinięcie sieci kolejowej etc. (nawet dziś wystarczy spojrzeć na mapę współczesnej PL by zrozumieć skalę problemu).
Duża część Górnego Śląska należała przecież do Polski w międzywojniu. To nie jest tak, że nagle przejęliśmy nie wiadomo jakie złoża węgla. Poza tym już wtedy pracowano nad Lwowsko - Wołyńskim Zagłębiem Węglowym, dzisiaj z tej prowincji ostała nam się jedynie Bogdanka.MazurXIII pisze:Śląsk to przede wszystkim węgiel,na którym opierała się ówczesna gospodarka.
Wartość ropy znano już od I wojny światowej. Nie przypadkowo Hitler tak rozpaczliwie pchał się przez Afrykę na Bliski WschódMazurXIII pisze:Nikt o gazie wtedy nie myślał (lata 20-e czy 30-e).
Naszych przesiedlono, czemu by Ukraińców nie wyrzucić do ZSRR?MazurXIII pisze:Poza tym jeszcze raz - jak sobie wyobrażacie utrzymanie tamtych terenów?Tylko bez SF w stylu II WŚ nie wybucha...a nawet jeśli to wcześniej czy później doszłoby nawet do drugiej Jugosławii...


