To źle opisujesz. Dość tendencyjnie dodatkowo.Nie kłamię, po prostu opisuję co widziałem.
Widać, jak uważnie słuchałeś. Tak uważnie, że aż stworzyłeś alternatywny zapis rozmowy.Czyli był legalny cały czas? No tak wychodzi. Marsz wyruszył legalnie, cały czas był legalny, legalnie się zakończył i jakiekolwiek informacje, że jest zdelegalizowany jeśli nawet nie są kłamstwem, to nieprawdziwym uproszczeniem.
Rzecznik urzędu miasta powiedział, że marsz został zdelegalizowany. Co byś powiedział jako dziennikarz, gdyby dotarła do Ciebie taka informacja od takiej osoby? TVP Info, tak przez Ciebie krytykowane, akurat drążyło temat i doszło do tej babki zajmującej się bezpieczeństwem miasta, która zaprzeczyła całej sprawie.
Jeśli ktoś kłamał, to rzecznik urzędu miasta, nie dziennikarze, którzy zostali zwyczajnie wprowadzeni w błąd. Nie wiem, jak to wyglądało na tvn24 czy polsacie, ale chwała dla tvp info, że to info sprostowała dość szybko. Później zresztą i tę sprawę z rzecznikiem wyjaśniono - zwrócono się o rozwiązanie marszu pod groźbą delegalizacji, przekazano to rzecznikowi, a ten głupek uznał, że skoro się nie rozwiązał, to pewnie delegalizacja jest faktem.
No przykro mi, pamięć dobra, ale krótka.No przykro mi, idealna robota dziennikarska.
Dziennikarka najpierw spytała się faceta o to, czy ma świadomość, że marsz jest nielegalny, a później pytała się, czy na trasie marszu są jakieś burdy organizowane. Gdy ten zaprzeczył, to zaczęła się dopytywać o wydarzenia na placu, gdzie trwała wcześniej bitwa z policją. Z Twojego opisu rozmowy, całkowicie przekłamującego to, co puszczano na TVP Info (na pewno nieprzypadkowo, bo znane są Twoje poglądy na media). Dziennikarka się dopytywała o sytuację, nie twierdziła, jak to usiłujesz tutaj wmówić. Może coś innego miało miejsce na innej stacji - tego nie wykluczam. Nigdzie nie przesadziła, nie kłamała, nie insynuowała, jak twierdzisz.
Już wiemy, że o tym, co mówiono w tv nie masz pojęcia.Nie byłoby Niemców, burdy byłyby dużo mniejsze. Nie byłoby Kolorowej Niepodległej na trasie Marszu - burd nie byłoby wcale. Tu bym szukał przyczyny.
Teraz pytanie, czy wiesz, co się działo w ogóle?
Największe burdy były tam na placu - gdzie nie było Niemców, gdzie chuligani prali się z policją. Niemcy nie mają nic do tego.
Gdyby nie było Kolorowej, to policja byłaby tam i tak, a więc chuliganka (biorąca udział w zgromadzeniu marszu niepodległości, czy Ci się to podoba, czy nie) i tak by miała się z kim bić.
No i chuliganie zjeżdżali się, by bić lewicę, nie Niemców. Ci byli podawani jako dodatek, smaczek, a nie trzon sił wroga. Choć nie wiem, nie mam dostępu do niektórych faszystowskich kanałów.
Smutne wnioski? To bydło z placu i tak by się biło z policją, choćby w stolicy nie było ani jednego Niemca, czarnego, żółtego, indianina czy lewaka.
Moi nie potrzebowali żadnych Niemców, Serbów czy Słowaków - ja się utożsamiam z tymi, którzy siedzieli w domu, mieli święto w nosie i śmiali się z widoku tego stada, które tłukło się z policją.Twoi za to będą potrzebowali większych posiłków z Niemiec



