Chuliganie się zjechali, bo przyjechali Niemcy. Gdyby nie przyjazd Deutschów, to większość z nich szła by w Marszu Niepodległości. Całe szczęście, że Niemców wyłapano wcześniej, bo gdyby ich dorwano to mielibyśmy hałas na całą Europę i Tusk już dzisiaj całowałby i przepraszał Merkel po rękach. Chuligani jednak jak już przyjechali uznali, że coś sobie popsują. Atak na Niemców, przyjeżdżających na burdy do Polski jeszcze rozumiem, niszczenie czegoś w imieniu niszczenia czegokolwiek nie. Tu się zgadzamy. Ja nie usprawiedliwiam zamieszek, dostaję jednak drgawek jeśli grupę idiotów po obu stronach barykady przypisuje się do Narodowców, z którymi tamci nie mieli nic wspólnego. Irytuje mnie niemiłosiernie, jak każdy akt przemocy z wczoraj przypisuje się Marszowi, tak jak gazeta jeszcze kilka miechów temu każdą bzdurę przypisywała kibolom. Ten sam schemat działania, a prawdy w tym niewiele.Wilmore pisze:Co pokazała walka z policją, gdy Niemcy byli w areszcie. Coś tu się nie trzyma kupy, prawda?
Oczywiście, że tak. Kłopotem nie jest tu Kolorowa Niepodległa, bo pedały i inne wynalazki, typu Szczuka są niegroźni sami w sobie. Jest tylko jedno ale: całe to przedstawienie z Kolorową Niepodległą powstało, aby blokować Marsz i nie dopuścić do świętowania, a nie świętowanie samo w sobie. Ich nie interesowała Niepodległość. Dlatego oczywistym i jasnym jest, aby w 11.11 w Warszawie odbywał się pochód ku czci Niepodległości, niż manifestacja, która tego nie chce, a samych świętujących nazywa faszystami.Wilmore pisze:Nie byłoby Marszu Niepodległości - burd nie byłoby wcale.
Też chciałbym wiedzieć, bo np taki Staruch jeszcze nie dostał zarzutów, a już siedzi trzeci miesiąc.Wilmore pisze:Ciekawe, ilu polskich chuliganów wyszło z aresztu bez jakichkolwiek zarzutów.


