Oj Wilmore, trochę chęci:Wilmore pisze:Czyli gdyby nie przyjazd Niemców, to chuligani by nie przyjechali, ale by przyjechali i szli w marszu. Gdyby jednak przyjechali, to by szli w marszu, ale skoro już przyjechali, to uznali, że coś popsują.
Idziesz do kina z myślą o filmie A, ale okazuje się, że filmu A nie grają. Możesz w takim razie albo iść na film B, albo wrócić do domu, bo jednak chciałeś obejrzeć film A. Czy jednak wychodziłbyś do kina, wiedząc, że filmu A nie będzie?
Doskonale wiem, że w historyjce powinna być jeszcze opcja C, ale myślę, że i bez tego dojdziesz o co mi chodziło we wcześniejszym poście
Gdyby przyjechali Włosi, Francuzi blokować Marsz Niepodległości jestem pewny, że dostaliby po mordzie. Co innego gdyby przyjechali razem z Narodowcami obchodzić święto Niepodległości - tak jak to zrobili Słowacy czy Węgrzy, którzy widziani byli również na pochodzie. A, że kilku z nich "zaplątało" się w zamieszkach, cóż, nie był to ich oficjalny powód przyjazdu.Wilmore pisze:Pełna zgoda - jakkolwiek to święto rozumiemy inaczej, to pewnie tak samo dalibyśmy po mordzie obywatelowi innego kraju, który by przyjechał do Polski na rozróby.
Ale ja nigdzie nie pisałem, żeby łączyć Niemców z Kolorową Niepodległą, nie graj w takie gierki.Wilmore pisze:Jeśli antifa niemiecka to ekipa Kolorowej Niepodległości, to bydło z placu to członkowie marszu. Nie ma tak, że jednych doklejasz do drugich, a innych odrywasz od ich zgromadzenia.
W zeszłym roku przy okazji Marszu Niepodległości nie zaobserwowano żadnych przejawów wrogości, no poza oczywiście agresją blokujących w stosunku do samego marszu. Poseł Biedroń coś o tym wieWilmore pisze:Z resztą Twojego postu bym dyskutował - jakkolwiek zaraz paru krzykaczy wskoczy i zacznie ujadać coś przeciwnego, to uważam, że gdyby nie wcześniejsze marsze, to nie byłoby żadnej Kolorowej Niepodległości. Większość zachowań marszu byłaby akceptowalna dla osób, które bez straszaka w postaci ONR, placu konstytucji czy wydarzeń z lat ubiegłych zdecydowała się stanąć naprzeciwko nich. Pewnie, ktoś może zacząć coś wypisywać o medialnej bezpodstawnej nagonce, ale takie brednie świadczą tylko o nim, bo powód do obaw ludzie idący w Kolorowej moim zdaniem mieli. Dlatego nie uważam, by jeden z tych marszów był ważniejszy od drugiego.


