Graty dla Arsenalu za zwycięstwo, ale... Uważam, że kluczowe były kontuzje naszych graczy. Bender dopóki był to Persie nie istniał, wraz z Matsem się nim zaopiekowali bardzo skutecznie, niestety Sven kontuzja, za niego młody wspaniały perspektywiczny Leitner, ale Leitner to zawodnik bardziej ofensywny, w defensywie daje znacznie mniej niż Sven. Po za nim Goetze... To był jeden z najlepszych naszych zawodników na placy z Bayernem, no i to on im wpakował gola, bez niego nasze poczynania ofensywne zostały znacznie osłabione, za niego wszedle Perisic, który obecnie jest totalnie bez formy. Grosskreutz fatalna gra, jak z Bayernem grał słabo w ofensywie to chociaż nadrabiał ambicją i walką w defensywie dzięki czemu wspomagał Schmelle w neutralizowaniu Robbena. A propo neutralizowania to dopiero teraz można sobie uświadomić jaką robotę robił Piszczek w meczu z Bayernem gdy wyłączył samego Ribery'ego, teraz Bayern grał z Villarrealem to Franck władował 2 gole. Pierwszy połowa wyszła nie najgorzej, dobrze nie wypadła bo w ofensywie mimo wszystko słabo sobie poczynaliśmy, ale ja bym to tłumaczył tym, że Goetze od samego początku praktycznie utykał, a Grosskreutz jest bardzo słaby, więc mieliśmy dwóch ofensywnych graczy Kagawe i Lewego, we dwójkę to się Arsenalowi krzywdy nie zrobi... Druga połowa słaba, znaczenie miał na pewno brak Bendera i Goetze, ale ja uważam, że jeszcze jedno... Jak do Kloppa zazwyczaj nie mam pretensji, tak myślę, że w drugiej połowie Mats powinien kryć indywidualnie Persiego, wtedy ofensywa Arsenalu by była znacznie słabsza, a tak strzelił 2 razy gola praktycznie bez krycia... Los Błaszczykowskiego w BVB jest chyba już przesądzony, dlatego mi się marzy wymiana Reus z Gladbach na Błaszczykowskiego +$$$ dla Gladbach. Wtedy nasz potencjał ofensywny byłby znacznie mocniejszy, ja bym to widział tak:
--------Lewy---------
Reus-Kagawa-Gotze
----Leitner----------
---------Bender------
A na ławce w razie czego: Barrios, Perisic, Grosskreutz, Gundogan i Kehl.
A że nieszczęścia lubią chodzić parami to na dodatek jeszcze Olympiakos wygrał w Marsylii... Jakby BVB wygrało w Londynie, albo chociaż zremisowało to to by była świetna wiadomość, a tak wszystko się komplikuje i na 90% pozostanie już Borussii tylko "skupić się na własnym podwórku", a szkoda, bo uważam, że w LE można by było śmiało powalczyć o zwycięstwo. W tym momencie awans dalej da nam tylko zwycięstwo 4:0 u siebie z Marsylią o co będzie ciężko, a jak sie nie uda to nadzieja w Arsenalu, że wygra w Pireusie.


