Travis po prostu miał schizofrenie i stworzył sobie obraz Gellara jako osobę, która usprawiedliwia jego czyny i namawia do oczyszczania świata. Proste jak konstrukcja cepa. Ich nigdy nie było dwóch, bo najprawdopodobniej Travis zabił profesora parę lat temu.Ona jedynie przypuszczała, że było ich dwóch. Podczas przesłuchania w szpitalu powiedziała, że słyszała jak jeden z nich zwraca się do drugiego "profesorze", więc na tej podstawie wyciągnęła jedyny słuszny wniosek i stwierdziła, że za jej porwaniem stoją dwie osoby. Nie ma w tym nic naciąganego.



