Re: Polonia Warszawa (zbiorczy)

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Re: Polonia Warszawa (zbiorczy)

Post autor: czeher » 08 gru 2011, 18:20

o 15 to sie pojawilo...
Józef Wojciechowski kupił Lechię Gdańsk. Taką wiadomość usłyszałem w ostatnich dniach trzy razy. Z trzech różnych źródeł - dwóch związanych z Polonią i jednego z Lechią. Czy to prawda? Myślę, że tak, bo wierzę tym ludziom, ale pewności oczywiście mieć nie mogę. Mam jednak cichą nadzieję, że JW w końcu się zdecyduje, bo byłaby to świetna informacja dla polskiej piłki. I obyśmy się w końcu o tym dowiedzieli oficjalnie...

Może dla kibiców Polonii zabrzmi to brutalnie, ale ten klub nie ma prawa osiągnąć sukcesu. Pewnego pułapu nie przeskoczy. A Wojciechowski ostatnio często na to narzekał. Że nie ma stadionu, kibiców, infrastruktury. Ogólnie - podstaw do zrobienia czegoś większego. W Gdańsku miałby to wszystko, miałby przede wszystkim szansę na zbudowanie wielkiego klubu. Tam nic by go nie ograniczało. Nie byłoby też kompleksu biedniejszego sąsiada, jak w przypadku Polonii lub porównywanej do niej Cracovii.

W tej chwili jednym z największych problemów Lechii jest brak kibiców, a raczej ich niechęć do przychodzenia na stadion. Na ostatnim meczu, z Polonią (co za ironia losu...), było ich niecałe dwanaście tysięcy. I tak dziwię się, że znalazło się aż tylu chętnych, żeby oglądać piach, który grają ich ulubieńcy. Ja na ich miejscu pewnie bym się nie pofatygował. Ale to właśnie między innymi wysoka frekwencja jest podstawą silnego klubu. Rozmawiałem jakiś czas temu z dotychczasowym właścicielem Lechii, Andrzejem Kucharem i usłyszałem od niego, że jeśli średnio na stadion będą przychodziły średnio 22 tysiące, to klub zacznie na siebie zarabiać. To liczba osiągalna, ale tylko przy dobrych wynikach. A takie może zagwarantować w Gdańsku Wojciechowski. Szczególnie, jeśli połączymy obie drużyny...

Pawłowski/Gliwa - Deleu (Tosik/Todorovski), Baszczyński, Kokoszka (Vucko), Brzyski (Cotra/Andriuskevicius) - Sultes (Wszołek), Jeż, Surma (Jodłowiec/Trałka), Bruno, Traore - Cani.

Efekt takiej fuzji na papierze robi zajebiste wrażenie. Taka drużyna, prowadzona przez odpowiedniego trenera (Zielińskiego, nie Ulatowskiego!) mogłaby spokojnie walczyć o mistrza. A jak weźmiemy jeszcze pod uwagę, że za NIKOGO nie trzeba tu płacić, bo wystarczy przerzucić karty z jednego klubu do drugiego, to rysuje nam się naprawdę obiecujący obraz. I to obiecujący przed oknem transferowym. A po oknie może być jeszcze lepiej, bo Wojciechowski pewnie sięgnąłby po jakąś gwiazdę zagraniczną, która ściągałaby kilka dodatkowych tysięcy na trybuny.

Czy przesadzam z optymizmem? Być może. Ale trzymam kciuki za Wojciechowskiego, niech dopnie ten interes i zacznie podbijanie ligi. Może wtedy sensu nabiorą jego słowa, że nie mistrzostwo, tylko awans do Ligi Mistrzów daje prawdziwą satysfakcję. A jeśli nie powiedzie mu się nawet w Gdańsku, to znaczy, że fatum nie ciąży nad Polonią, tylko nad nim samym.

Wróć do „Polska”