Konkluzja. Domaganie się dowodów przez kibiców na forum internetowym, to największy idiotyzm o jakim słyszałem. Jeśli ktoś wiarygodny zarzuca zawodnikowi, że paradował w akcesoriach antyWisła, to bardziej prawdopodobne, że tak było, niż że mógł się pomylić. Wiadomo w jakiej kulturze wychowani są ludzie na Kałuży. I wiadomo, że nie zostałoby to upublicznione, gdyby nie było pewności. Ludzie, którzy żądają dowodów mają wyprany mózg przez media mówiące o braku Polaków w Wisle i o młodych Polakach w Legii, tak zdesperowani, że nie chcą przyjąć do wiadomości, że z tak błahego powodu jak hasło "śmierć Wiśle" tracimy młodego, podobno utalentowanego (podobno - bo w akcji w Krakowie widziała go pewnie gartska osób). Pierwsza grupa tych osób nie chce wierzyć, że coś takiego jest możliwe - kompletna głupota, bo to bardziej niż prawdopodobne, nawet bez zdjęć na facebooku. Druga grupa już jest gotowa usprawiedliwić, że przecież za gnoja to nie ma się pewnej świadomości. Oczywiście to kolejny kretynizm, bo w takim okresie świadomość sympatii antypatii jest najwyższa, a one zostają na całe życie. Chyba, że jest się przerzutem, ale pewne rzeczy nigdy na Wiśle nie były akceptowane.
Kiedy Wojciech Stawowy przymierzany był na trenera Wisły, również była grupa osób mówiących "co z tego kim jest, co reprezentuje, ważne, by Wisełka grała lepiej". Krótko mówiąc grupa osób gotowa sprzedać zasady za ułudę lepszych wyników. Bo przecież Stawowy nie był nawet dobrym trenerem. Na tej zasadzie Lech stał się Amiką przecięż - zero wniosków. Teraz jest zawodnik stanowiący niewiadomą sportową, ale już są ludzie, którzy stawiają jego słowa (bo przecież piłkarz to synonim inteligencji, uczciwości i honoru, nie taniego cwaniaczka po zawodówce) ponad słowa ludzi, którzy zajmują się sprawami kibicowskimi od ponad 20 lat po studiach, z własnymi biznesoami, często wolontaryjnie pracujących w TS-ie. O tym, że jest takim idiotą, który mógłby pchać się do klubu, któremu jego szalik życzył śmierci, najlepiej świadczącą, robiące z kibiców debili, słowa "Myślę, ze jakbym strzelił trzy bramki dla Wisły to zmieniliby o mnie zdanie". Trzy bramki wystarczą. To niska cena, jeśli się jest dobrym. Dawidowski faktycznie miał z tym problem, ale reszta dała sobie radę.
Teraz głosy powątpiewające są już chóralne, nawet kibice z większym stażem się przyłączają. problem w tym, że nie zdają sobie sprawy, że powtarzają za takimi samymi ludźmi, którzy wtedy chcieli Stawowego. W internecie. Czyli 14-letnimi kibicami internetowymi.
PS. Nie jestem zapisany do SKWK
Przecież to jest forma lansu, poza tym kto w Polsce patrzy na sprawy kibicowskie, kiedy chodzi o karierę? Fanatyków jak Małecki w Polce nie ma. Poza tym skoro przyszedł w czapce w paski na trening Cracovii, to dalej prezentuje postawę antyWisła. Bo to jest jedność.brylancik pisze: Bo mnie szczerze dziwi, że gość cały czas się zastanawia nad Niemcami i WIsłą skoro nienawidzi tego klubu.
Swoją drogą dzięki cloner, jeśli potwierdzasz konto i jego kasację w trakcie negocjacji transferu, to dla mnie najlepszy dowód. Chociaż go nie potrzebowałem.



