Praktycznie poza twórczością Gallagherów zgadzam się ze wszystkim co napisał Duch. Na jakieś głębsze moje podsumowania może pozwolę sobie później bo musiałbym do tego przysiąść.
O płytce Kasabian napisano już wszystko. Świetny krążek, dobrze się tego słucha i dzięki chwytliwym kawałkom pozwolił im trafić do jeszcze szerszego grona odbiorców. Jedna z moich płyt roku.
Adele to bezsprzecznie gwiazda tego roku, która zdominowała wszystkie stacje radiowe tak bardzo, że czasem mam już jej przesyt. Kiedy pierwszy raz usłyszałem "Chasing pavements" z płyty "19" byłem pod wielkim wrażeniem a sama piosenka była jednym z moich kawałków roku, płyta "21" jest jeszcze lepsza a Adele ma taką a nie inną posturę bo chyba nosi w sobie pudło rezonansowe, głos niesamowity.
Płyta PJ Harvey także przypadła mi do gustu, może nie tak bardzo jak ta Adele ale słucham z przyjemnością.
O ile do płytki Black Keys cały czas próbuję się przekonać tak The National po raz kolejny mnie oczarował i bardzo często do niego wracam.
Co do twórczości braci po rozpadzie Oasis mnie to niestety nie chwyta. Przesłuchałem oba krążki, całkiem przyjemne ale niestety, bez większych emocji. Czuć trochę ducha kultowej kapeli ale to nie to jak dla mnie.
Żeby dodać coś od siebie, to pod choinką znalazłem takie wydawnictwo:
Link
Nie jest to nic odkrywczego ale dla lubiących muzykę Genesis i głos (kapitalny!) Raya Wilsona, czyli mnie, bardzo przyjemna rzecz, której świetnie się słucha.
Porwała mnie nowa płyta Airbag - All Rights Removed, o której była mowa w równoległym temacie muzycznym. Jak dla mnie następcy Pink Floyd i jedno z najlepszych wydawnictw drugiej połowy roku.
Nowa płyta Florence & The Machine też fajna. Wyraźnie gorsza niż rewelacyjna "Lungs" moim zdaniem i nie tak pełna hitów jak "21" Adele ale daje radę.
Z odkryć na pewno Angus & Julia Stone katowani niemiłosiernie w Australii, choć mi przypadł do gustu ich starszy materiał, ten najnowszy z tego roku tak do mnie nie przemawia. Za to starsze kawałki przyjaźnie mnie uspokajają
Angus & Julia Stone - Yellow brick road
Tyle teraz ale na pewno jeszcze tu wrócę bo jest o czym pisać



