(Idea Ekstraklasa) Cracovia Kraków - Wisła Kraków 06.05.2005

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 06 maja 2005, 23:14

No właśnie Franek i te jego loby... Kiedy bramkarz kładzie się przed nim już wie, że przegrał 8). Ale prawda jest taka, że sam mówił, że robi to wyłącznie instynktownie i musi z tym skończyć, ale póki trafia, to niech mu będzie :lol:. Inna sprawa, że przy innych strzałach już zaczyna się gubić. Moim zdaniem wcale w Cabaja nie musiał trafiać, ale bohatera się nie sądzi.

Cantoro moim zdaniem był łapany, a pokaz teatrzyku mieliśmy na przykładzie Bojarkiego, który przewrócił się na wiśclaka na linii pola karnego. Za to powinna być żółta kartka.

Sobol pokazał jak presja czasem pomaga. W Wiśle miał zastąpić Szyka i jednocześnie być defensywnym pomocnikiem. Trochę tego sporo, ale Radek na spokojnie to bierze i widać, że umie niemało. Poza tym zawsze zostawia serce, dlatego tak przyjemnie patrzy się na jego grę.

A co do Majdana, to od poczatku tej rundy w 6stopniowej skali, nie zszedł ani razu poniżej 5, moim zdaniem.

Cieszę się, że w końcu usadziliśmy pasiaków. Nie pomogło nawet "Wisła to stara..." swoją drogą jestem ciekaw, co czuli byli gracze Wisły w psiastych koszulkach jak to słyszeli. Wspomnę tylko Nowaka, Węgrzyna, Radwańskiego.

A tym graczem w drużynie Craxy, dzwigającym grę, powinien być Bania, niestety jest zbyt schematyczny...

Wróć do „Polska”