Re: ŁKS ŁÓDŹ (zbiorczy)

Awatar użytkownika
NoName1989
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7899
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1345
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Re: ŁKS ŁÓDŹ (zbiorczy)

Post autor: NoName1989 » 02 lut 2012, 12:19

http://www.weszlo.com/news/9351-Arteniu ... er-showman
Może być ciekawie. :lol:
Co do samej sytuacji w ŁKS jest dla nich baaaardzo zła.
W ostatnich dniach w ŁKS dochodzi do coraz bardziej nerwowych ruchów. We wtorek z pracy w klubie zrezygnował trener Ryszard Tarasiewicz, który stwierdził, że "nie było szans na normalną pracę". - Wyjeżdżam z Łodzi, ale będę kibicował ŁKS - powiedział Tarasiewicz.

Dzień później kontrakty z ŁKS rozwiązali Cezary Stefańczyk i Dariusz Kłus. W kolejce chętnych do pożegnania się z klubem stoi też kilku innych piłkarzy, m.in. Radosław Pruchnik i Bartosz Romańczuk.

Z kolei piłkarze, którzy w styczniu zostali przesunięci do drużyny Młodej Ekstraklasy, nie trenują już nawet z nią. - Dostaliśmy zgodę na trenowanie w miejscu zamieszkania - tłumaczy Marcin Mięciel, czyli jeden z "banitów". Nieoficjalnie mówi się, że wpływ na decyzję szefów klubu miały względy finansowe - piłkarze musieli być w Łodzi, a tym samym opłacać wynajęte mieszkania. A klub im nie płaci.

O coraz gorszej sytuacji w ŁKS wypowiada się Marek Saganowski, jednej z najbardziej znanych i doświadczonych piłkarzy drużyny z al. Unii. - Tak jak moi koledzy, powoli tracę cierpliwość. W pewnym momencie próbowałem nawet zrozumieć naszych szefów, którzy swoje decyzje tłumaczyli oszczędnościami. Nie ukrywam jednak, że większość chłopaków straciła już nadzieję, bo miał być wprowadzony system naprawczy, którego działań jednak nie widać. Albo prezesi stracili optymizm, albo ich nic nie obchodzi - mówi 34-letni Saganowski w rozmowie z lodz.sport.pl.
I dodaje: - Obawiam się, czy za dwa, trzy tygodnie, gdy przyjedziemy na trening, nie będziemy musieli sami zapłacić za wynajem hali, czy boiska. Nie wiemy, czy będzie jutro trening, czy nie będzie. Nikt do nas nie dzwoni, nikt nas nie informuje. Na pensje cierpliwie czekamy już cztery miesiące. Powoli robi się niesympatycznie. Mam nadzieję, że na Darku Kłusie i Czarku Stefańczyku zakończą się odejścia z zespołu, chociaż po tym, co się obecnie dzieje, nie mogę takiej sytuacji zagwarantować.

Wychowanek ŁKS podtrzymuje, że mimo problemów w klubie chce zostać w drużynie do końca sezonu. - Latem zadeklarowałem, że w klubie zostanę do końca czerwca. I tak zrobię, chyba, że okazało się, że będę zmuszony zagrać na przykład w bramce - mówi.

Saganowski wypowiada się także na temat ostatnich zmian w sztabie szkoleniowym. - Słyszałem, że w czwartek pojawi się nowy trener [Tarasiewicza zastąpił Tomasz Arteniuk - przyp. red.]. Zostały tylko dwa tygodnie do wznowienia rozgrywek ligowych, a nadal nie wiadomo w jakim składzie zagramy. Co gorsza, nie wiadomo, czy nowy trener wytrzyma u nas dwa tygodnie...
Jeśli się utrzymają to będzie cud.

Wróć do „Polska”