Nie wiem jak Ty Berele ale ja miałem okazję poznać tego człowieka osobiście, byłem też niejednokrotnie świadkiem tego jak ratował ludzkie życie w przypadkach, w których inne autorytety polskiej medycyny bezradnie rozkładały ręce. O wkładzie w rozwój naszej rodzimej medycyny i tym ilu lekarzy wychowało się na jego książkach nie będę wspominał bo niewielu mamy profesorów mogących równać się z jego dorobkiem.
Porównanie go w dniu śmierci do Mengele jest moim zdaniem niesmaczne i bardzo ale to bardzo niskie.



