GIANTS
Amerykanie to jednak potrafią zrobić show. I to w dodatku jakie show...
Ej ta gra naprawdę jest fajna
Wczorajsze widowisko też przednie. Eli wyszedł już chyba na dobre z cienia brata, po raz drugi zmiażdżył i doprowadził do płaczu w SuperBowl Brady'ego, po raz drugi został też MVP. Zawsze go lubiłem i byłem fanem jego talentu, często go krytykowano przez pryzmat utytułowanego brata czy też porównując do Rodgersa albo wspomnianego Brady'ego a Manning kolejny raz pokazuje, że jest stworzony do wielkich rzeczy. Tom może nadal być wymieniany jako jeden z najwybitniejszych QB ever, lansować się związkiem z Bundchen, swoją willą i pierścieniami ale po raz kolejny został w cieniu Eli i spółki. Trzeba przyznać, że ewidentnie Patriotom nie leży granie z Gigantami. Cały mecz ale głównie ostatnie minuty i ryzykowne próby Giants naprawdę godne zapamiętania. Nie zdziwię się jak po raz kolejny pękną wszystkie rekordy. Dodatkowy smaczek to kilka polskich akcentów
Zaskakujący sezon. O ile Patriots w finale można było się spodziewać tak świetna postawa ekipy z NY mnie zaskoczyła. To typowa drużyna na PO, okazało się, że żelazną defensywą można wygrywać mistrzostwo i nawet tak potężny potencjał ofensywny jak ten, którym dysponowała ekipa z Bostonu może nie wystarczyć.
Brawo.



