Ładnie napisane, może jakąś książkę byś napisał?Na początku był to normalny klub, a potem zgodnie z nazwą Wisła-coraz bardziej nabierał brudów, woda stawała się coraz bardziej mętna, pełna szlamu i mułu, a w roku1989, po wpłynięciu do Bałtyku, był to już ściek.
Co do ojca, to oczywiście nikt za swojego nie odpowiada. Różnica jest jednak zasadnicza. W Twoim klubie, którego kibice nazywają najwiekszego rywala klubem milicyjnym dopuszczono do prowadzenia dopingu osobe którego ojciec powołał grupe ds. walki z huliganami na stadionach. Ja rozumiem, że w 500 osobowym młynie ciężko znaleźć dobrego gniazdowego, ale trzeba było wybierać akurat Radsona, tak kontrowersyjną osobe?
Na serio powinieneś pisać książki.Poza tym każdy moze dokonać konwersji i przejść na biało-czerwoną stronę mocy a nie okrywać się w mroku, ciemnej, skażonej ponurą i zbrodniczą historią, Gwiazdy.
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/5 ... ,id,t.html
Ostatnie zdanie z tego cytatu będzie moim komentarzem do Twojego ostatniego zdania.Sędzia dopytywał się Michała S., dlaczego nosi z sobą tak niebezpieczne narzędzia. - Z dwóch ważnych powodów, Wysoki Sądzie. Po pierwsze, trzy lata temu zostałem postrzelony i do tej pory nie znaleziono napastnika. Po drugie, jestem kibicem Wisły Kraków, a żona mieszka na osiedlu, gdzie dominują sympatycy Cracovii - opowiadał 25- latek. Sędzia zażartował: - To może pan zmieni barwy klubowe? Michał S. tylko się uśmiechnął.



