Przedstawiają się, według scenariusza jaki ułożyła im mamusia [zacinają się jak głupie], za autorytety podają odkrywców i filozofów itd. Niby takie geniusze [och,ach], a tu na połowę pytań w pierwszej rundzie odpowiedzi nie znają.
Fakt, niektórzy błyszczą i wiedzą o wiele więcej ode mnie z plityki, czy historii - takich podziwiać można, ale bez przesady
Ja bym je dziećmi pozbawionymi dzieciństwa nazwała


