Takie absurdy najlepiej ukazać żartem.To wczoraj się działo czy hiporbilizujesz wypowiedź Ozdobnego, bo przestaję ogarniac powoli.
Ja oczywiście nie neguję, że Arsenal mógł dociągnąć do dogrywki. Miał dwie setki, przy czym wszyscy zapominają, że w jednej akcji, jeszcze jeden dobry strzał Van Persiego. Milan takich setek miał trzy (no, dwie i pół) w trzech różnych akcjach: El Shaarawy sam na sam z bramkarzem, Nocerino i Zlatan dobijający do prawie pustej bramki po błędzie Szczęsnego. Oczywiście, że z gry mogło być 4:0, nawet 5:0, tyle że licząc w ten sposób i zamieniając na siłę okazje na bramki mogło być też 3:3 lub 5:3, jak się policzy wszystkie sytuacje bramkowe. Wynik 3:0 i minimalne odpadnięcie Arsenalu, przy podkreśleniu kompromitacji Milanu w rewanżu, uważam za najbardziej sprawiedliwy. Arsenal wczoraj zagrał gorzej od Milanu u siebie, choćby przez to, że dopuścili rywali do okazji stuprocentowych.



