Znamy rozkład kolejnych meczy Primera Division. Niestety po raz kolejny nie obyło się bez skandalu żeby nie powiedzieć po prostu zwyklego chamstwa bo tak trzeba nazwać decyzje jaka podjęła federacja. W 30 kolejce Primera Division ma dojść do pojedynku pomiędzy Athletic a Barcelona na Camp Nou. Mecze te zaplanowano na 31 marca – 1 kwietnia. LFP wbrew przepisom UEFA które mówią wyraźnie ze pomiędzy dwoma spotkaniami ma być minimum 48 godzin przerwy wyznaczyło data pojedynku na sobotę tj. 31 marca na godzinę 22.00. Athletic w czwartek rozegra mecz na Veltins Arena z Schalke Gelsenkirchen a jego początek jest o godzinie 21.05. Tak wiec od zakończenia meczu w Lidze Europejskiej do początku spotkania na Camp Nou upłynie 47 godzin. Barcelona która dwa dni wcześniej rozegra swój mecz w Mediolanie będzie miała aż 4 dni odpoczynku.
Oliwy do ognia dolewa postawa prezydenta Barcelony Pana Rosella. Początkową data rozegrania tego meczu miało być niedzielne południe i byłaby to salomonowa decyzja gdyż zarówno Athletic jak i Barcelona mieliby tyle samo czasu pomiędzy jednym a drugim meczem. Jednakże prezydent Katalończyków zapowiedział ze jego klub nie ma zamiaru grac w niedzielne południe i podtrzymuje swoja decyzje z początku sezonu. Tak wiec Federacja żeby „zrobić dobrze” Blaugranie poświęca zdrowie być może ewentualny awans do półfinału Ligi Europejskiej Athletic nad po prostu zwykle zasady fair play. To jest dowód na to jak patologiczna jest ta liga, jak skorumpowana jest federacja i to tylko z winy nieczystych żeby nie powiedzieć chamskich gierek FC Barcelony do spółki z Realem Madryt którzy powiedzmy sobie szczerze są winni całemu złu które się dzieje w Primera Division przez swoja arogancje, nie liczenie się z nikim oraz pozakulisowe gierki. Josu Urrutia prezydent Athletic stwierdził ze jest zaskoczony postawa Sandro Rosella gdyż nawet Canal Plus który będzie transmitował ten mecz bez problemów zgodził się na rozegranie go w niedziele. Urrutia zapowiedział kolejne protesty w tej sprawie ale nie liczy na pozytywne ich rozpatrzenie gdyż LFP przy ustalaniu daty i godziny nie chciała nawet słuchać argumentów władz Athletic. Szkoda tylko ze prezydentem tej zepsutej do cna organizacji jest Pan Villar a wiec Bask i rzekomo wierny kibic Athletic.
Jest to nie pierwszy takie przypadek gdy Barcelona wykorzystuje swoja mocarstwowa pozycje i wpływy w LFP do przeforsowania decyzji na swoja korzyść nie licząc się z nikim i niczym. To spowoduje tylko jedno a mianowicie ochłodzenie się stosunków Athletic z Blaugrana, które dotychczas były naprawdę wyśmienite. Real Madryt i jego zachowanie bulwersuje cala Hiszpanie i już dawno nastawiło wiele klubów i kibiców przeciwko nim. Barcelona widzę ze podąża ta sama droga i jeśli chce być wygwizdana na San Mames gdzie dotychczas cieszyła się olbrzymim szacunkiem to jest na dobrej drodze. Szkoda tylko ze przy okazji ustalania finału Copa Del Rey udało się dojść do kompromisu i Athletic częściowo poszedł na rękę Katalończykom odnośnie daty rozegrania tego meczu a wiec 25 maja zamiast 20 maja (za ta data optowała również federacja) a Blaugrana nie potrafi się zdobyć na jakikolwiek gest dobrej woli. A podobno to jest więcej niż klub. Wydaje mi się ze ten napis na stadionie mocno wyblakł a kolejne zachowania zarządu oraz zawodników pokazują ze jest to tylko nic nie znaczący slogan. Cóż pozostała tylko historia.



