LIGA MISTRZÓW: 25.05 Liverpool - Milan

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 11 maja 2005, 22:15

Bogi pisze:I zauważcie też coś innego...Milan gra defensywnie, z kontrataku, ale z drużynami które przesiadują większość meczu na stronie przeciwnika...Ale w starciu z inną drużyną grającą "z kontry" wcale nie musi wypaść tak blado w ataku...To samo tyczy się Liverpoolu...i nie mogę (i nie chcę) się z Wami zgodzić, że będzie to nudny finał...Nudny finał, to taki który trwa 90 minut :P , hehe, weźmy przykład Milan-Juve z maja 2003...Mecz w sumie tak do końca nie był porywający, ale karne i dogrywka zawsze podwajają emocję...Jestem za zniesiem zasady srebrnego gola, a powróceniem do korzeni...Złoty gol i emocje tzw "nagłej śmierci" są niezapomniane i warte oglądania...każda drużyna gra, fakt- ostrożniej itp, ale jednak coś się zawsze dzieje ... :)

Pozdro
Rzeczywiście trudno jednoznacznie przewidzieć jaki będzie mecz i dlatego już nie mogę się doczekać ale ja nie o tym chcę pisać :P :wink:
Co do pogrubionego fragmentu to ja osobiście wolę każde inne rozwiązanie od złotej bramki. Już to widzę jak Liverpool atakuje przez całe pierwsze 15 minut dogrywki ale Dida ratuje Milan. W drugiej części dogrywki Hyypia uderza z główki po rzucie rożnym ale Stam wybija z linii bramkowej, Kaka przejmuje piłkę i wyprowadza kontrę. Sheva dostaje prostopadłe podanie, wychodzi sam na sam, mija Dudka i strzela bramkę. Milan wygyrwa LM po jednej fartownej akcji w dogrywce :roll: :P :wink:
Pewnie trochę przejaskrawiłem ale tak mi się kojarzy połączenie 'złotej bramki' oraz Milanu.

Wróć do „Puchary Europejskie”