Zapowiada się niezłe widowisko. Chelsea na fali wznoszącej a Arsenal po porażce z Wigan nie może sobie pozwolić na kolejne straty punktów bo grupa pościgowa raczej nie zwolni.
Dodatkowy smaczek to to o czym pisaliśmy w temacie Chelsea - Barcelona, wygrana The Blues w LM sprawiłaby, że 4 ekipa z ligi może polecieć do LE tak więc znając wczorajszy wynik, po którym szanse na awans Chelsea do finału na Allianz Arena nieco wzrosły należy zabijać się o 3 miejsce, które na pewno da przepustkę do LM.
Mimo porażki z Wigan i straty Artety, więcej argumentów chyba jednak widzę za Arsenalem. Chelsea nie dość, że zagra na Emirates to jeszcze będzie miała w nogach wczorajszy mecz, w który włożyli mnóstwo zdrowia a w perspektywie wtorkowy rewanż. Wiadomo jak Romek marzy o wygranej w LM, wydaje mi się, że to będzie priorytetem dla Chelsea i Di Matteo dokona kilku roszad w składzie. Nie oznacza to oczywiście, że w jakikolwiek sposób odpuści spotkanie z Arsenalem, to byłoby samobójstwo, dla Chelsea każdy kolejny mecz, czy to w lidze czy w LM to jak spacer po trampolinie i każde zachwianie może oznaczać pożegnanie się z LM w przyszłym sezonie.
Remis The Blues w zasadzie nic nie daje i muszą się bić o wygraną, to sprawia, że powinno być naprawdę ciekawie.
Wygrana Arsenalu i potencjalne zwycięstwa Spurs i Newcastle w zasadzie zawężą liczbę drużyn bijących się o miejsca 3-4 do trzech ekip. Dla bardziej emocjonującej końcówki sezonu najlepiej by było jakby wygrała Chelsea a jak będzie przekonamy się już pojutrze.
Ciężko cokolwiek wytypować, takie mecze rządzą się swoimi prawami i nie inaczej jest teraz. Żaden wynik mnie nie zaskoczy.



