Dobrymecz w Rzymie,a co najwazniejsze z happy endem. Lecce gwaltownie awansowalo w rankingu moich ulubionych wloskich ekip.
2 fatalne pudla z obu stron - najpierw Candreva,a potem Corvia tragicznie spudlowali. Po golu Matuzalema stracilem wszelkie nadzieje,aleCosmi mial nosa,bo wprowadzil Bozinova,a ten kilka minut pozniej zapewnil Giallorossim 1 punkt.
W nastepnej kolejce Genoa podejmie Milan na wyjezdzie,a Lecce dosyc chimeryczne Napoli. Mam nadzieje,ze juz za 3 dni Giallorossi wykaraskaja sie w konu ze strefy spadkowej. Nawet jezeli ma to oznaczac strate punktow Azzurrich.



