Re: Premier League 2011/2012

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Re: Premier League 2011/2012

Post autor: sickstick » 07 maja 2012, 22:58

Blackburn drugim spadkowiczem z Premier League.

Jeden z 4 mistrzów Anglii w historii (być może wkrótce jeden z 5) po prostu był za słaby. Nie zaproponował nic, co pozwoliłoby mu zostać w lidze, a mecz na 2 kolejki przed końcem z drużyną, która przez większość sezonu była na dnie, okazał się gwoździem do trumny. W drugiej połowie zagrali w urzekającym wprost zaangazowaniem, ale po prostu nie mieli umiejętności - ani w pomocy, ani w ataku. Zapewne odejdzie Hoilett, bo teraz jest na topie a za rok może już nie być - poza tym o swoje potrafi, więc myślę że na taki np Liverpool był dobry transferem. Ciekawe co Yakubu czy Gamst Pedersenem będzie - liczę na że zostaną i zrobią za rok awans. Nie mogę zrozumieć jak wielkie szczęście mieli, kiedy na początku sezonu ograli Arsenal 4:3

Wigan zapewnia sobie utrzymanie, zatem w miejsce Reading i Southampton spadają Wolves i Blackburn. O ostatnie miejsce walczą QPR z Boltonem - ci pierwsi zapewne przegrają z Man City, ale ci drudzy muszą ograć Stoke, więc zapewne spadną, niestety.

Taktyka Martineza polega na tym, że nakręcony bramkarz z Omanu ma swoje dni i robi wszystko żeby pozostać w Permiership zostać nowym Jaskalainenem czy Friedelem oraz 10 przecietnych grajków zapiaprza za 3 w pierwszej połowie, a w drugiej ta sama 10 wymiennie na 3 zmienników), przeszkadza rywalom i trwa w wyniku. A najlepsze jest w tym to, że niezależnie czy odpierają krótką piłkę Arsenalu czy długą piłkę, to robią to już od drugiej linii tak dobrze, że rywal stwarza mało okazji. Przyzwyczajone do stwarzania mało okazji Fulham wykorzystywało co miało właśnie w II połowie ( w dodatku przegrywając 0:1 ) i wygrało, ale pozostałe mecze rozstrzygali w pierwszej połowie. Wyjątkiem był mecz z United ale nie oglądałem.

Rok temu z ligi polecieli Green i Foster, w tym roku Robinson. Wielkie szczęście mają Anglicy że pojawił się Hart.

Wróć do „Wracając Do Meritum”