Właśnie widzę. Bramka w 2 minucie doliczonego czasu gry na własną prośbę, no cholera, takie głupie niepokrycie w polu karnym. Jak widziałem bramkarzy, to wiedziałem, że ktoś musi podać a nie strzelić, żeby któryś obronił karnego. No i niestety, ale młody Niemiec gorzej strzelić nie mógł. Grali lepiej, Holendrzy praktycznie żadnej sytuacji w drugiej połowie nie stworzyli a tutaj na koniec takie coś.
No i ta bramka na 1:1 to była pierwsza stracona w całym turnieju.


