Chelsea przeciw Arsenalowi i Liverpoolowi zagrała rezerwowym składem, więc gdyby nie finał LM być może mieliby te +5 pkt
Spurs mieli nad Arsenalem w krytycznym momencie 10 pkt przewagi, na nagle zrobiło się chyba 6 pkt straty. Do tego w końcówce, gdy było już wiadomo że Chelsea jest w finale, mogli przeskoczyć Arsenal (po oszałamiających wynikach Kanonierów 1:1 ze Stoke czy 3:3 z Norwich), ale sami też nie potrafili wygrać, np z Aston Villą, którą prócz Spurs w końcówce sezonu lali wszyscy. Sami sobie są winni.



